Piotr Siegoczyński i Tomasz Kuracki na grobie Krzysztofa Klenczona w Szczytnie
Jak myśl sprzed lat...wraca dziś pamięć o tych których nie ma... - 68 rocznica urodzin Krzysztofa Klenczona
25 lutego 1981 roku wracając z koncertu do domu w Chicago uległ wypadkowi samochodowemu Krzysztof Klenczon-jeden z najpopularniejszych polskich piosenkarzy.
Długo walczył o życie. Obudził się na 12 dni.
W nocy z 7 na 8 kwietnia zmarł wskutek odniesionych obrażeń.

Krzysztof Klenczon urodził się 14 stycznia 1942 r. w Pułtusku. Po wtargnięciu na ziemie Polskie sowietów rodzina Klenczonów osiadła ostatecznie w Szczytnie.Ojciec rodziny Czesław Klenczon był partyzantem AK - po wojnie szukało go UB i młody Krzysztof musiał kłamać, że ojciec nie żyje.Dopiero po śmierci stalina i amnestii w 1956 r. pan Czesław mógł wrócic do domu. W okresie młodości Krzysztof interesował się sportem i muzyką.Uprawiał m.in. żeglarstwo i piłke ręczną. W liceum, do którego uczęszczał wciąż wiszą dyplomy z jego nazwiskiem. Śpiewał szanty i komponował pierwsze własne utwory.

Ukończył Studium Nauczycielskie w Gdańsku Oliwie o specjalności nauczyciela wychowania fizycznego.Po studiach wrócił do Szczytna i podjął pracę w szkole podstawowej.

Był muzycznym samoukiem.Zadebiutował w konkursie młodych talentów z kolegą ze studium wykonując w duecie piosenki z których najbardziej spodobały się „Pluszowe Niedźwiadki” zaczynające się od słów : „mały miś do lasu bał się iść..”
W okresie kariery muzycznej był członkiem zespołu Niebiesko Czarni a później
liderem Czerwonych Gitar i grupy Trzy Korony.
W tym czasie skomponował i zaśpiewał swoje najbardziej znane piosenki: „Biały Krzyż”, "Kwiaty we włosach", „Historia jednej znajomości” , „Jesień idzie przez park” , „10 w skali buforta”, "Wróćmy na jeziora" i wiele innych.

W 1969 r. w Opolu po wykonaniu dedykowanej ojcu poświęconej bezimiennym poległym partyzantom AK piosenki "Biały Krzyż" Krzysztof Klenczon złożył spontanicznie na prosterium przy całkowitej ciszy widowni bukiet biało-czerwonych goździków - i wtedy rozległy sie brawa, które trwały ponad 10 minut.Pierwotnie utwór miał nosić tytuł "Gdy zapłonał nagle świat" lecz Krzysztof Klenczon zmienił go na "Biały Krzyż" i wraz z autorem tekstu Januszem Kondratowiczem postanowili zakończyć utwór motywem ze znanej ballady partyzanckiej "Rozszumiały się wierzby".

W 1972 zamieszkał z rodziną w USA.Nagrał tam pod pseudonimem Christopher płytę "The show never ends" i był pierwszym Polakiem , który dostał się na listę bilbordu.Przebywał w kraju na koncertach w 1978 i 1979 r. Na obczyźnie skomponował mniej znane, przepełnione tęsknotą i uczuciem wyobcowania utwory : „Muzyka z tamtej strony dnia” , „Dom”, dedykowany córce spopularyzowany przez Ryszarda Rynkowskiego "Natalie- piękniejszy swiat" i jeden z najbardziej przejmujących „Latawce z moich stron”

Latawce z moich stron - w obłoku biały ślad
Lubiłem kiedyś patrzeć, jak rozcinały wiatr...
...

Śnię i wracam tam, skąd przyszedłem tu
Niosę wody dzban, płynę jachtem chmur...


Urna z prochami Krzysztofa Klenczona została sprowadzona przez rodzinę do Polski i spoczywa na cmentarzu w Szczytnie, nieopodal domu gdzie mieszkał i wychowywał się artysta.

Kiedy wrócą ptaki do mazurskich gniazd
Ruszaj tam, gdzie juz żeglarze płyną szlakiem gwiazd...
...
Wrócisz tam z gitarą, gdzie ogniska blask
Zostań tu, noc śpi w szuwarach, pieśni słucha las...

http://www.youtube.com/watch?v=7WzUZ7aXWOU&feature=related